Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

My, dzieci z dworca Zoo. - streszczenie

było już naprawdę niedobrze. Zaczęli kombinować kasę na działkę dla niego. Christiane, mówiąc, że potrzebuje pieniędzy na bilet, szybko uzbierała na dwie działki. Powiedziała, że chce spróbować. Chociaż chłopaki namawiali ja, by tego nie robiła, uparła się, że tylko spróbuje. Wciągnęła proszek nosem. Poczuła się wspaniale, wszystkie problemy zniknęły. Okazało się, że kilkoro z paczki z „Haus der Mitte” też już brało heroinę. Heroina wkroczyła także do Gropiusstadt.


Tydzień później Christiane spotkała w „Soundzie” Detlefa. Najpierw zrobił jej awanturę, bo dowiedział się, że brała heroinę, a później razem zaczęli kołować pieniądze na działkę. Znów byli razem. Christiane była szczęśliwa, że jednak spróbowała heroiny, bo gdyby nie to, nigdy nie byłaby już z Detlefem. Po kilku dniach brania codziennie, Christiane zrobiła sobie dwutygodniową przerwę. W tym czasie poznała w „Soundzie” dwie dziewczyny w jej wieku – Babsi i Stellę. Dziewczyny na razie tylko paliły haszysz i brały kwas, więc dzięki nim Christiane na chwile oderwała się od heroiny.


W maju Christiane obchodziła 14 urodziny. Dostała od mamy 50 marek w prezencie i od razu postanowiła, że przeznaczy je na heroinę. W „Soundzie” podzieliła się towarem z Detlefem, dała mu całą jedną działkę. Któregoś dnia, już w czasie wakacji, Christiane postanowiła, że właduje sobie działkę w żyłę. Do tej pory wciągała heroinę nosem. Detlef był temu przeciwny, ale musiał się zgodzić. Okazało się, że strzykawka Detlefa jest zupełnie zapchana, Christiane musiała więc pożyczyć strzykawkę od jakiegoś narkomana, który też akurat był w szalecie – „To było rzeczywiście jak cios młotem. Ale prawdziwy orgazm inaczej sobie jednak wyobrażałam. Natychmiast potem zrobiłam się kompletnie otępiała. Niewiele do mnie docierało, kompletnie