Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

My, dzieci z dworca Zoo. - streszczenie

jej matki. Po jakimś czasie matka przyszła odebrać Christiane. Powiedziała jej, że powinna przestać spotykać się z Detlefem i zapytała, czy przypadkiem się nie puszcza. Christiane oczywiście się wyparła, ale przeraził ją chłód matki, widziała, że ona już też w nią zwątpiła. Teraz co wieczór mama codziennie kontrolowała jej ręce, aby sprawdzić, czy nie ma świeżych śladów po igle. Dziewczyna zaczęła więc ładować sobie w dłoń.


Ostatnią nadzieją matki, był wyjazd Christiane do babci, do której miała niebawem jechać na 4 tygodnie. W dzień wyjazdu wzięła jeszcze działkę, aby nie być tam od razu na głodzie. Jednak, gdy znalazła się na wsi, poczuła, że wszystko ją denerwuje. Następnego dnia zaczęły się objawy głodu. Christiane poszła do lasu, czuła, że tam umrze. Wróciła do domu i powiedziała babci, że ma grypę. Nie wiedziała, że wszyscy na wsi wiedzą o jej nałogu. Pierwszy dzień głodu ciągnął się w nieskończoność. Następnego dnia dziewczyna dowlokła się do budki telefonicznej, zadzwoniła do mamy i wyła do słuchawki, że chce wrócić do Berlina. Matka była niewzruszona. Głód trwał na szczęście tylko cztery dni. Christiane zaczęła dużo jeść. W krótkim czasie przytyła dziesięć kilo. Lepiej też poczuła się na wsi, dobrze dogadywała się z kuzynką.


Minęły cztery tygodnie, zadzwoniła mama i zapytała Christiane, czy chce zostać dłużej. Odpowiedziała, że nie. Gdy wróciła do Berlina, od razu poszła na dworzec Zoo. Spotkała tam Detlefa i Bernda, brakowało Axla. Okazało się, że chłopak nie żyje. Aby pozbyć się złego nastroju, Christiane wzięła działkę. Tym razem bardzo szybko się uzależniła. Mama o niczym nie wiedziała, bo Christiane wciąż trzymała wagę i dobrze wyglądała. Detlef spał teraz u Rolfa, swojego klienta. Gdy Christiane chciała się z nim widzieć, musiała tam chodzić.