Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

My, dzieci z dworca Zoo. - streszczenie

sobie dość sporo towaru, bo akurat mieli dobry dzień. Dwie godziny po wyjściu z domu Christiane i Detlef byli już naćpani. Przez miesiąc jednak nie chodzili na zarobek, brali tylko wtedy, gdy ktoś im coś odpalił. Te tygodnie były wspaniałe, mama Christiane pozwoliła nie chodzić jej przez jakiś czas do szkoły i zamieszkać u nich Detlefowi. Chodzili razem na spacery, do dyskotek, czasem cały dzień siedzieli w domu i rozmawiali. Po jakimś czasie Klaus, facet mamy Christiane zaczął się sprzeciwiac mieszkaniu z nimi Detlefa, powiedział, że mieszkanie jest dla nich wszystkich za małe. Po trzech tygodniach Christiane musiała iść znów do szkoły, a Detlef musiał się wyprowadzić.


Następnego dnia, gdy Christiane po szkole poszła na dworzec, Detlef już czekał na klienta. Znów mieszkał u Axela i znów wciągnął się we wszystko z powrotem. Christiane bardzo bała się znów uzależnić od heroiny, ale jak Detlef był naćpany, a ona nie, w ogóle nie było miedzy nimi kontaktu. Wszystko zaczęło się od początku. Najpierw Detlef znów zarabiał na nich oboje, ale oczywiście nie dało się tak długo wytrzymać i Christiane też wróciła do prostytucji. Był może luty lub marzec 1977 roku, dziewczyna znów była w ciągu. Któregoś dnia, gdy przyszła do domu, mama pokazała jej artykuł w gazecie, w którym było napisane, że z przedawkowania zmarł Atze, był to jej pierwszy chłopak. Na dworcu nikt nie płakał po śmierci Atze. Niektórzy byli źli, bo wsypał handlarzy, których znał.



Pewnego dnia, gdy Christiane czekała na dworcu, aż Detlef wróci od klienta, stanęło za nią dwóch mężczyzn. Od razu wiedziała, że to tajniaki. Znaleźli w jej torbie strzykawkę i zabrali ją na komisariat dworcowy. Tam przeszukali dokładnie dziewczynę, znajdując jeszcze przy niej działkę heroiny, spisali protokół i zadzwonili do